Informujemy, że Państwa dane osobowe są przetwarzane przez Fundację Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris z siedzibą w Warszawie przy ul. Górnośląskiej 20/6, kod pocztowy 00-484 (administrator danych) w celu informowania o realizacji działań statutowych, w tym do informowania o organizowanych akcjach społecznych. Podanie danych jest dobrowolne. Informujemy, że przysługuje Państwu prawo dostępu do treści swoich danych i możliwości ich poprawiania.
Przejdź do treści
PL | EN
Facebook Twitter Youtube

Główne zarzuty niekonstytucyjności względem ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie

Jak wynika z danych Rzecznika Praw Dziecka, w okresie od 1 sierpnia 2010 r. do końca 2011 r. odebrano w trybie art. 12a ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie aż 588 dzieci. Dane Ministerstwa Pracy za rok 2013 wskazują na liczbę 627 dzieci odebranych na tej podstawie. Liczba ta zatem systematycznie rośnie. Codziennie odbieranych jest na tej podstawie kilkoro dzieci. Jednocześnie w roku 2013 zaledwie w 15 przypadkach na 627 złożone zostały zażalenia na decyzję pracownika socjalnego. Te statystyki pozwalają żywić obawę, iż ustawa ta, zamiast stać na straży jedności rodziny i dobra dziecka, częściej rozrywa więzi godząc w te dobra, izolując dzieci od najbardziej naturalnego środowiska ich rozwoju. Jednocześnie, analiza przepisów ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie uzasadnia twierdzenie o niekonstytucyjności szeregu jej rozwiązań normatywnych.

 

Ustawa operuje sztucznym pojęciem „członka rodziny”. Ustawa przyjmuje, że pierwszoplanowym wyróżnikiem „rodziny” są nie więzy małżeństwa i pokrewieństwa, ale fakt wspólnego zamieszkiwania. Oznacza to, że w myśl ustawowej definicji członkami rodziny są np. dwaj studenci mieszkający w pokoju w domu studenckim. Ustawodawca, wprowadzając definicję jaskrawo kontrastującą z potocznym rozumieniem pojęcia „rodziny”, naruszył zasady prawidłowej legislacji, stanowiące integralny element zasady państwa prawnego wyrażonej w art. 2 Konstytucji RP. Ustawodawca powinien zatem posłużyć się pojęciem „przemocy domowej” i odpowiednio pojęciem „domownik”, nie zaś tworzyć sztuczne skojarzenie między pojęciem przemocy oraz rodziną, która jest chronionym dobrem konstytucyjnym. W ten sposób ustawodawca nie tylko wprowadza w błąd adresatów ustawy, ale również obarcza rodzinę odpowiedzialnością za patologie występujące w strukturach, które często rodziną sensu stricto nie są. Z powyższych przyczyn konstruowanie prawnego pojęcia „przemocy w rodzinie”, zamiast posłużenia się znanym w innych systemach prawnych i bardziej adekwatnym pojęciem „przemocy domowej”, jest niezgodne z art. 2 Konstytucji RP.

 

Ustawa i akty wydane na jej podstawie posługują się bardzo nieostrym i wadliwym pojęciem „przemocy”. Ustawa nieprecyzyjnie definiuje pojęcie „przemocy w rodzinie”, stwarzając duże pole do nadużyć. Z kolei wzór formularza „Niebieska Karta A”, stanowiącego załącznik do Rozporządzenia Rady Ministrów wydanego na podstawie art. 9d ust. 5 ustawy, do kategorii „przemocy w rodzinie” zalicza szereg działań, które w określonych okolicznościach w pełni zasadnie mogą być uznane za środki wychowawcze będące wyrazem troski rodziców o dziecko i jego dobro. Chodzi m.in. o takie zachowania, jak wymienione w załączniku „krytykowanie”, „kontrolowanie”, „ograniczanie kontaktów”, „izolację” i „ciągłe niepokojenie”. Zatem formularz „Niebieska Karta A”, abstrakcyjne kwalifikując zachowania mogące stanowić podstawowe środki wychowawcze jako akty przemocy, godzi w chronioną przez art. 47 Konstytucji RP autonomię życia rodzinnego oraz chronione przez art. 48 ust. 1 Konstytucji prawo rodziców do wychowywania swych dzieci.

 

Ustawa narusza zagwarantowane konstytucyjnie prawo dostępu obywatela do dokumentów i zbiorów danych jego dotyczących. Podejmowanie interwencji wobec rodziny dotkniętej przemocą odbywa się w oparciu o procedurę „Niebieskiej Karty”. O wszczęciu procedury nie są informowane osoby podejrzane o stosowanie przemocy; nie przewiduje się obowiązku poinformowania osób posądzanych (w tym: bezpodstawnie pomawianych) o fakcie wszczęcia względem nich wyżej wspomnianej procedury. W konsekwencji ustawa nie przyznaje osobie podejrzanej o stosowanie przemocy w rodzinie możliwości dostępu do informacji zgromadzonych w postępowaniu oraz nie umożliwia jej bycia wysłuchaną w postępowaniu „Niebieska Karta”. Postanowienia te są sprzeczne z art. 51 ust. 3 Konstytucji RP, który stanowi, że każdy ma prawo dostępu do dotyczących go urzędowych dokumentów i zbiorów danych.

 

Ustawa dopuszcza nieproporcjonalnie dużą ingerencję władzy publicznej w gwarantowaną konstytucyjnie ochronę życia rodzinnego. Przepis art. 12a ust. 1 usawy stanowi, iż w razie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dziecka w związku z przemocą w rodzinie pracownik socjalny, wykonujący obowiązki służbowe ma prawo odebrać dziecko rodzicom i umieścić je u innej niezamieszkującej wspólnie osoby najbliższej, w rodzinie zastępczej lub w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Artykuł ten operuje przesłanką „bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dziecka w związku z przemocą w rodzinie”. Przesłanka ta jest nie tylko niebezpiecznie nieprecyzyjna (w ujęciu ustawy „przemoc w rodzinie” obejmuje bardzo szeroki zakres zachowań), ale i alarmująco zsubiektywizowana, chodzi bowiem o wypadki „przemocy w rodzinie”, które według pracownika socjalnego stanowią bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia dziecka. Ustawodawca w sposób nieprecyzyjny wskazuje, kiedy pracownik socjalny może odebrać dziecko, przez co dopuszcza arbitralność przy stosowaniu tego przepisu. Do tego art. 12a ust. 1 ustawy przyznaje przedstawicielom władzy publicznej uprawnienie nieproporcjonalnie duże. Umożliwia on najbardziej drastyczną ingerencję w życie rodzinne i prywatne bez uprzedniego wszczęcia postępowania. Przepis art. 12a ust. 1 ustawy w sposób nieproporcjonalny ingeruje w chronioną przez Rzeczpospolitą Polską autonomię rodziny (art. 18 Konstytucji RP), godzi w chronione prawnie życie rodzinne (art. 47 Konstytucji RP) oraz nadmiernie ogranicza prawo rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami (art. 48 ust. 1 Konstytucji RP).

 

Ustawa narusza istotę prawa do sądu. Zgodnie z brzemieniem art. 12b ust. 1 ustawy rodzicom, opiekunom prawnym lub faktycznym przysługuje zażalenie do sądu opiekuńczego na odebranie dziecka, o którym mowa w art. 12a ustawy. Ze względu na krótki czas orzekania (24 godziny) w przedmiocie zażalenia, sąd orzekający może nie mieć możliwości zapoznania się z bezpośrednim stanowiskiem przedstawicieli ustawowych odebranego małoletniego. Nie gwarantuje im zatem możności bycia wysłuchanym.

 

Zasadnicze wątpliwości budzi również brak obligatoryjnej reprezentacji przed sądem przez profesjonalnego pełnomocnika. Ze względu na szczególną sytuację osobistą rodziców, którym odbiera się dziecko, bez udziału profesjonalnego pełnomocnika rodzice nie są w stanie skutecznie bronić praw własnych oraz swoich dzieci, tym bardziej, że większości osób, którym odebrano dziecko w trybie art. 12a ust. 1 ustawy, nie stać na pokrycie kosztów wynagrodzenia profesjonalnego pełnomocnika z wyboru. Bez zapewnienia rodzicom pomocy przy badaniu legalności odebrania dziecka, prawo do sądu staje się prawem pozornym. Jeśli do tego uwzględnimy dane, wskazujące, że na blisko 630 przypadków odebrania dzieci, z proceduralnej możliwości wniesienia zażalenia na decyzje pracownika socjalnego, skorzystano w 2013 r. jedynie w 15 wypadkach, wówczas w naturalny sposób rodzą się wątpliwości co do proceduralnej poprawności stosowania art. 12 a i tym samym, wątpliwości co do konstytucyjności rozwiązań pozwalających na tak arbitralne stosowanie tego przepisu.

 

Niezwykle istotnym uchybieniem ustawy jest także brak zobligowania sądu do sporządzenia uzasadnienia postanowienia po rozpoznaniu tych nielicznych zażaleń. Skarżący nie ma przez to możliwości zapoznania się z motywami leżącymi u podstaw decyzji sądu. Skoro ani podmiot odbierający dziecko, ani sąd nie mają obowiązku uzasadniania swoich czynności, rodzice jako uczestnicy postępowania są pozbawieni jakiegokolwiek prawa do poznania przyczyn leżących u podstaw rozstrzygnięcia.

 

Tym samym, ustawa w zakresie, w jakim pomija zapewnienie rodzicowi prawa wysłuchania, obrony przy obligatoryjnym udziale profesjonalnego pełnomocnika a także nie nakłada na sąd obowiązku sporządzenia uzasadnienia postanowienia oddalającego zażalenie na odebranie dziecka rodzicom narusza wynikającą z art. 45 ust. 1 i art. 2 Konstytucji RP zasadę sprawiedliwości proceduralnej stanowiącej jeden z elementów składowych prawa do sądu.

 

Ustawa narusza regulacje dotyczące ochrony danych osobowych. Ustawa stanowi, że członkowie specjalnych zespołów interdyscyplinarnych oraz grup roboczych w zakresie niezbędnym do realizacji swych zadań mogą przetwarzać dane osób dotkniętych przemocą w rodzinie i osób stosujących przemoc w rodzinie, dotyczące: stanu zdrowia, nałogów, skazań, orzeczeń o ukaraniu, a także innych orzeczeń wydanych w postępowaniu sądowym lub administracyjnym, bez zgody i wiedzy osób, których dane te dotyczą. Przepisy ustawy budzą wiele wątpliwości z perspektywy wymogu ochrony danych osobowych. Warto chociażby podkreślić, iż ustawodawca, choć dopuszcza przetwarzanie danych przez zespoły interdyscyplinarne i grupy robocze jedynie „w zakresie niezbędnym do realizacji zadań”, nie zamyka katalogu tych zadań. Poza tym, mimo iż członkowie zespołów interdyscyplinarnych i grup roboczych są ustawowo zobowiązani (przez złożenie oświadczenia) do zachowania poufności, jest to zbyt słabą gwarancją, by można było mówić o należytej ochronie wrażliwych danych osobowych. Przepis art. 9c ust. 1 ustawy w zakresie w jakim dopuszcza przetwarzanie przez członków zespołu dyscyplinarnego oraz grup roboczych tzw. danych wrażliwych oraz informacji o orzeczeniach wydanych w postępowaniu sądowym lub administracyjnych jest sprzeczny z art. 51 ust. 2 Konstytucji RP.

 

Zakwestionowane regulacje niezwykle jaskrawo godzą zatem w chronione konstytucyjnie: dobro dziecka, autonomię rodziny, prawo rodziców do wychowania dziecka, prawo do sądu, oraz prawo każdego do dostępu do zebranych przez władze publiczne danych o jego osobie.

Rodzina i Małżeństwo

Opinia Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris w sprawie ustawy z dnia 27 października 2017 r. o podstawowej opiece zdrowotnej

Ustawa z dnia 27 października 2017 r. o podstawowej opiece zdrowotnej[1] (dalej jako: „ustawa o POZ”), której większość przepisów weszła w życie 1 grudnia br., zawiera szereg rozwiązań, na których niepokojący charakter słusznie zwracają uwagę organizacje i środowiska monitorujące działania mogące skutkować nieuzasadnioną kontrolą oraz nadmierną ingerencją państwa w funkcjonowanie i autonomię rodziny.
Czytaj Więcej

Rodzina i Małżeństwo

Odrzucenie ochrony rodziny biologicznej jako źródło naruszeń międzynarodowych gwarancji poszanowana życia rodzinnego w praktyce funkcjonowania norweskiego prawa

Odrzucenie ochrony rodziny naturalnej (biologicznej) jako źródło systemowych naruszeń międzynarodowych gwarancji poszanowana życia rodzinnego w praktyce funkcjonowania norweskiego prawa o opiece nad dziećmi (Lov om barneverntjenester)
Czytaj Więcej